Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porto. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2020

05. Najpiękniejsza klatka schodowa


Zanim opowieści wirtualnie poprowadzą nas trasą nadbrzeżną Camino Portugues, jeszcze jedna historia z Porto. Nie jest ona bezpośrednio związana z pielgrzymowaniem, ale moja podstawowa profesja nie pozwala mi ominąć takiego rarytasu architektonicznego, który można zobaczyć w Livraria Lello, czyli księgarni Lello, mieszczącej się w pięknym neogotyckim budynku przy Rua das Carmelitas 144. Tą fascynującą rzeczą, którą oglądać przyjeżdżają ludzie z całego świata jest

najpiękniejsza klatka schodowa


To dzieło, nieskrępowanej niczym wyobraźni i wspaniałej inżynierii, wykonane zostało bez jednej linii prostej, z neogotyckimi tralkami podtrzymującymi pochwyt balustrady i ze szkarłatnymi, łukowymi stopniami. Po portugalska zwana a escadaria vermelha (czerwone schody). Znajduje się wewnątrz, na środku księgarni i jej łukowe schody łączą dolne pomieszczenie z szeroką antresolą, tworzącą drugą kondygnację. Jest dominującym elementem, ale także integralną częścią różnego stylowo, a jednocześnie jednolitego architektonicznie, wnętrza. Dolna cześć schodów, w połowie wysokości parteru, rozdziela się na dwa półkoliste biegi, znowu łączące się, by przed wyjściem na antresolę, ponownie rozdzielić się na dwa biegi.





Wnętrze Livraria Lello


Wnętrze sprawia wrażenie krainy czarów. Przenikające się łukowe linie klatki schodowej, arabeski i rozety na sufitach, oraz pilastry sprawiające wrażenie podpierających antresolę,  wtopione miedzy nimi obudowy regałów powodują, że dopiero po dłuższej chwili odwiedzający zdają sobie sprawę, że są w sklepie z książkami, które wydane w różnych językach,  wypełniają rzędy szklanych szafek i stoły.  Wszystkie elementy wnętrza: półki na książki, pilastry, łukowe schody, antresola pierwszego piętra, okna, witraże, żebrowany i rzeźbiony sufit, oświetlenie, oraz detale w stylu „Art. Deco”, tworzą spójną architektonicznie całość, która trwa w tym wnętrzu od ponad stu lat.

Pierwsze spojrzenie wchodzący kierują na - ustawioną centralnie we wnętrzu - klatkę schodowa, którą tworzą dwukrotnie pojedynczy i dwukrotnie podwójny bieg schodów wykonany bez jednej linii prostej. Nad schodami, w suficie pierwszego piętra, znajduje się duże witrażowe okno o wymiarach 8 na 3,5 metra, z umieszczonym centralnie monogramem właścicieli i łacińską sentencją  Decus in Labore, będącą mottem ich działania. Znajdujące się na sufitach i ścianach detale architektoniczne wykonane sa z masy tynkarskiej, malowanej w taki sposób, by imitowały rzeźbione drewniane powierzchnie i elementy dekoracyjne.  Tą samą techniką dekoratorską pomalowane zostały schody i balustrady. Wnętrze nadal zachowuje szyny i drewniany wózek, który kiedyś służył do przewożenia książek po sklepie między półkami.






W całym wnętrzu znajdują się popiersia najważniejszych portugalskich pisarzy, takich jak Eça de Queirós, Camilo Castelo Branco czy Teófilo Braga, a także twórców tej księgarni: José Lello i António Lello.

Budynek Livraria Lello


Dwaj bracia, José Lello i António Lello, wybitni przedstawiciele burżuazji intelektualnej Porto przełomu XIX i XX w., zlecili Francisco Xavier Estevesowi (1864–1944) zaprojektowanie i wybudowanie nowej księgarni. Nie był on architektem, ani projektantem wnętrz, ale inżynierem. Pasjonował się natomiast literaturą, a także był zaprzyjaźniony z literatami tamtego okresu, co dało mu impuls do zbudowania jednej z najbardziej charakterystycznych księgarń na świecie.

Budynek Livrarii Lello (księgarni Lello) został zbudowany w 1906 r, w konstrukcji żelbetowej. Prostokątny plan obejmuje dwie kondygnacje, przedstawiające prostą bryłę, pokrytą dachówką. Jego główna fasada, zorientowana na południe, w kierunku Uniwersytetu i centrum komercyjnego Praça de Lisboa, wykonana została w stylu eklektycznym, łączącym elementy gotyckie, renesansowe i secesyjne. Secesyjną dekorację malarską przedstawiającą alegorię sztuki i nauki wykonał José Bielman. Wejście trójdzielne do księgarni wieńczy plaski łuk i napis Lello & Irmão. Najwyższą część fasady tworzy ażurowa attyka z trzema zdobionymi pinaklami, boki zamykają pilastry zwieńczone pinaklami o jednakowym wyglądzie. Elewację uzupełniają ozdobne elementy z naprzemiennymi geometrycznymi kształtami. Przeszklony dach budynku daje światło do wnętrza zamkniętego przez wielki sufitowy witraż.



W 1994 r. budynek został uznany, przez Radę Konsultacyjną IPPAR, jako Imóvel de Interesse Público (własność interesu publicznego). Znaczący wzrost turystyki w Porto, oraz popularyzacja księgarni w mediach i agencjach turystycznych, spowodowały, że dziennie księgarnię odwiedzało nawet 4 tysiące ludzi, utrudniających normalne funkcjonowanie księgarni i w efekcie drastyczny spadek sprzedaży książek. Od lipca 2015 r. księgarnia zaczęła pobierać opłaty za wejście, w wysokości 5 euro, które są odliczane przy dokonaniu zakupu w sklepie. Bilety można kupić w sąsiedniej kawiarni lub online.



Legenda Livraria Lello i Harry Potter


Wiele osób odwiedza Livraria Lello jeszcze z innego powodu. Uważają oni, że autorka opowieści o Harrym Potterze,  J.K. Rowling, zainspirowana niesamowitym wnętrzem księgarni, tutaj rozpoczęła pisanie pierwszej książki. J.K. Rowling, a właściwie Joanne Murray, mieszkała w Porto w latach 1991–1993 i była rzeczywiście częstym klientem tej księgarni. Neogotycka architektura budynku ma uderzające podobieństwo do Szkoły Magii w Hogwarcie. Opis księgarni Flourish and Blotts jest uderzająco podobny do Livrarii Lello.

Na pierwszym piętrze księgarni znajduje się sekcja poświęcona Harry'emu Potterowi, oraz szklana szafka, w której znaleźć można pamiątki i książki z autografami autorki. Wielu entuzjastów opowieści o Harrym Potterze tutaj właśnie kupuje książki o nim, wydane w wielu językach.

niedziela, 10 maja 2020

04. Bazylia, młotek i sardynki w chlebie, czyli Festa São João w Porto


Termin wędrówki po Camino Portugues wielu pielgrzymów planuje tak, by być w Porto 23 i 24 czerwca, aby spędzić przynajmniej wieczór i część nocy w centrum miasta, na Caixa Ribera nad brzegiem Rio Douro i Vila Nova de Gaia, podczas wielkiej, masowej imprezy, w której uczestniczy ponad sto tysięcy osób.


Te dwa dni i noc między nimi, to zakończenie, trwającego zwykle od 25 maja festiwalu kultury portugalskiej – Festa São João, czyli festiwalu Świętego Jana. Jest to prawie pięć tygodni ciągłej rozrywki w całym mieście, zawsze z nowymi i różnorodnymi propozycjami, które przeznaczone są dla wszystkich pokoleń mieszkańców Porto, ale także tych, którzy odwiedzają miasto o tej porze roku. W tym czasie mają miejsce spektakle, zabawy, konkursy, różnego rodzaju spotkania edukacyjne i warsztaty, plenerowe koncerty muzyki rozrywkowej i poważnej. Jest wiele koncertów fado, tradycyjnej muzyki i pieśni portugalskich, na których występują najbardziej znani ich wykonawcy.


Przez cały czas trwania festiwalu są kiermasze rzemiosła, ale także sprzedaje się rosnącą w doniczkach bazylię i czosnek, które według dawnych (a także współczesnych) wierzeń mają przynosić szczęście i zapewnić zdrowie.  



W wielu miejscach w centrum Porto można zobaczyć kilkadziesiąt cascatas, czyli niewielkich inscenizacji, przypominających nasze szopki, wykonywanych przez mieszkańców, którzy przedstawiają w nich swoje miasto i życie jego mieszkańców, często związane tematycznie z postacią św. Jana Chrzciciela.



Oficjalnym zakończeniem Festa São João jest Rusgas de São João - parada uczestników przechodząca z Terreiro da Sé do dzielnicy Fontainhas, gdzie jury festiwalu ogłasza zwycięskie zespoły reprezentujące dzielnice miasta i oczywiście rozdaje nagrody.


Potem zaczyna się Noite de São João – noc Świętego Jana, wielkimi fajerwerkami o północy.


Następnego dnia jeszcze Regata Barco Regelo, czyli wyścigi tradycyjnych łodzi, służących do przewozu beczek z winem, na rzece Douro i … do zobaczenia w przyszłym roku, na kolejnej Festa São João.



Poczatki obchodów tego święta, jako święta chrześcijańskiego, sięgają w Porto XIV w. i miały na celu ograniczenie, a potem wyeliminowanie kultywowanych wciąż postaw i zabaw mających korzenie w kulturze i religii pogańskiej.  Ostatnie kilkadziesiąt lat zmieniły jednak chrakter tego święta, czyniac z nigo typową rozrywkową festę.  Obecnie, celebracje sakralne nie są uwzględniane w oficjalnym programie. Tylko niewielkie grupy ludzi uczestniczą w tych dniech w nabożenstwach i modlitwach, które odbywają się jeszcze w dzielncy Cascata das Fontainhas, „mekce tradycji miasta Porto”, jak to kiedyś określił Germano Silva, znany dziennikarz i publicysta, mieszkający na stałe w Porto.

To, co kiedyś było dniem obowiązkowej mszy z procesją po mieście, dziś jest dniem i nocą, niekończących się zabaw, w różnych miejscach, w różnych warunkach i dla różnych ludzi. Od zabaw dla dzieci, poprzez „pancadinha de amor” (dotyk miłości), czyli uderzanie w głowę plastikowymi młotkami, konkursy cascatas i balões de São João, koncerty fado i różne loterie, po wyścig łodzi rabelo. Papierowe dekoracje, kolorowe światła, tradycyjne balony św. Jana, sztuczne ognie, występy artystów, bale i rozrywka na świeżym powietrzu, którym towarzyszą stragany z jedzeniem, sardynki w chlebie, zielony bulion, sałatka z jagnięciny i grilowanej papryki, francesinha, oraz dowolna ilosć wina.

Noite de São João


Noc z 23 na 24 czerwca jest pełna zabawy i radości. Place miasta, w historycznym centrum i śródmieściu, są ozdobione balonami, kolorowymi papierowymi łukami i girlandami. Pod nimi są sprzedawcy sardinha, broa de Avinetas i marteladas São João manjericos, czyli: bazylii, , grilowanych sardynek, chleba z Avinetas i plastikowych małych młotów, którymi, jak tradycja nakazuje, stojący na chodnikach ludzie uderzają przechodzących w głowę. Obowiązkowo musi być caldo verde, czyli zielony bulion z liści kapusty i czerwone wino Porto. Place są też miejscem występów zespołów muzycznych i spontanicznego tańca. Każdy, kto chce wykazać się odwagą, przykuć uwagę dziewcząt a także, jak głosi tradycja, oczyścić się ze zła, może próbować skoczyć przez  ogniska „Sanjoanine” rozpalone na ulicach. Ludzie zwykle przechadzają się między Caixa Ribeirą, a Foz do Douro, oczekując na wielki pokaz sztucznych ogni nad rzeką Douro. Momentem kulminacyjnym pokazu są sztuczne ognie na Ponte Dom Luis I, które co roku zaskakują widzów pomysłowością inscenizacji. Mieszkańcy Porto dość często świętują do 3 lub 4 rano, lub do pierwszych godzin rannych. Idą od Ribeira - nadrzecznego centrum Porto, w kierunku Atlantyku na przedmieścia  Foz do Douro i Nevogilde gdzie, czekają na wschód słońca nad miastem Porto.












Regata Barco Regelo


24 czerwca w południe, na rzece Douro rozpoczynają się słynne regaty barco regalo, tradycyjnych łodzi żaglowych służących do przewozu beczek z winem. Zwykle barco regalo stoją zacumowane przy nabrzeżu w Vila nova de Gaia, naprzeciw Porto i wynajmowane są przez turystów na rejs po rzece. Podaczas wyścigu, w dniu Świętego Jana, łodzie płyną o jednym wiośle, z prądem rzeki do Foz, dawnego portu u ujścia rio Douro do Atlantyku i z powrotem, już z żaglem, do mostu Ponte Dom Luís I, łączącego Porto z Vila Nova de Gaia, walcząc o zdobycie pierwszego miejsca. Gdy płyną w górę rzeki, żagle są podnoszone z nazwami firm Port Wine, do których należą łodzie. Na koniec, na placu przed Casa Sandeman, przy dźwiękach muzyki i tradycyjnych tańcach, ogłasza się zwycięską załogę i przyznaje nagrody. Inicjatywa ta jest organizowana przez Confraria do Vinho do Porto (Bractwo Wina Porto), aby promować wina Porto i jego różne marki.


Łódź rabelo jest tradycyjnym typem łodzi, która była używana wiele lat temu, do transportu beczek wina portowego z obszaru winorośli w Górnym Douro do piwnic w Vila Nova de Gaia, gdzie były i są nadal przechowywane, gdzie dojrzewają i nabierają smaku, aby później je sprzedać i wysłać z Porto na cały świat.


Martelinhos São João


Plastikowy, kolorowy młotek od wielu lat jest symbolem festy w Porto, odbywającej się na cześć św. Jana Chrzciciela. Obydwa końce są w kształcie mieszków i  wydają piskliwy dźwięk w trakcie uderzenia.  Skutecznie konkuruje od kilkudziesięciu lat z drugim, bardziej tradycyjnym symbolem, jakim jest aromatyczna, ale nietrwała łodyżka czosnku. Obydwa służą do rytualnej formy powitania, polegającej na uderzeniu nimi w głowę gościa i biesiadnika, co nazywane jest „pancadinha de amor” (dotyk miłości).

Zwyczaj uderzania podczas Sanjoanin (jak popularnie nazywane jest to święto) młotkami w głowy trwa w Portugalii od 1963 r., podczas gdy tradycja dotykania głowy i wąchania gałązki czosnku sięga czasów celtyckich. 

Młotki São João zostały wymyślone w 1963 r. przez przemysłowca Manuela António Boaventura z Fábrica Estrela do Paraíso w Rio Tinto, Gondomar, na obrzeżach Porto, jako kolejna zabawka dl a dzieci.  Przypadkowo, w tym samym roku, w 1963 roku, grupa studentów uniwersytetów z Porto udała się do fabryki w poszukiwaniu jakiegoś głośnego artefaktu na studenckie święto Queima das Fitas” (Płonącej Wstążki). Dla fabryki to był sukces, ponieważ uczniowie przez cały dzień walili się nimi między sobą, a powtórzyli to też kilka tygodni później na festiwal São João.
Kiedy w 1988 r. ówczesny prezydent Republiki, Mário Soares, spędził całą noc "sanjoanina" na Caixa Ribera, nie rozstając się ani na chwilę z młotkiem, sukces zabawy wpisał się na trwałe w rytuał tego święta.




cascatas São João


Cascatas - szopki to jedna z głównych atrakcji  Festa São João w Porto. Opowiadają historie i tajemnice miasta Invicta. Jest to jedna z najstarszych tradycji i nadal jest częścią obchodów najdłuższej nocy w mieście.

W XIX w. w Porto pojawiły się pierwsze szopki. Według historyka miasta Porto, Héldera Pacheco, „ojcem i matką cascatas były szopki, które pojawiły się w Portugalii pod koniec XVIII w. ”. „W przeszłości”, wyjaśnia historyk, „szopkę ze świętą rodziną i mędrcami zastąpiono popularnymi w regionie świętymi i tak powstały nasze cascatas”.  Tradycja pozostała i chociaż występują w mniejszej liczbie, nadal stanowią część uroczystości S. João w Porto.  W kompozycji szopki, oprócz wizerunków popularnych świętych, jest wszystkiego po trochu, tworząc ekslibris miasta, katedrę, Torre dos Clérigos, charakterystyczną rzekę Douro z tradycyjnymi mostami i łódkami rabelo, rybaków, ryby, a nawet muszle. Łączą tradycję i kreatywność i obrazują historie ulic, budynków i ludzi, którzy przyczynili się do rozwoju miasta Porto. Wyobraźnia nie ma granic w tworzeniu cascatas São João, podobnie jaknie ma granic marzenie. 


balões de São João,


Balon papierowy nazywany w Portugalii  balonem São João lub balonem czerwcowym. Znany też jest pod nazwą lampy Kongming (chińska kǒngmíng Deng). Jest rodzajem 
balonu na gorące powietrze wykonanego z papieru , częstą atrakcją na popularnych imprezach w Portugalii, której początki sięgają tradycyjnych festiwali w Chinach i w innych kulturach azjatyckich. 

Chińczycy stworzyli małe balony na gorące powietrze do sygnalizacji od III w. pne, w okresie Trzech Królestw, ale legenda ten wynalazek tradycyjnie przypisuje mądremu wojskowemu strategowi Zhuge Liangowi (181–234 r. n.e.), znanemu również, jako Kongming, który użył latającej lampy do przesłania wiadomości, gdy był otoczony wrogimi oddziałami.  Z tego powodu są one nadal znane w Chinach, jako latarnie Kongming.


wtorek, 5 maja 2020

03. Gdzie dwóch się bije tam… Porto korzysta



Od początku powstania Portugalia miała wrogo nastawionego sąsiada: Kastylię, a od XVI w. Hiszpanię. Nie miałaby szans w konfrontacji z o wiele mocniejszym przeciwnikiem, gdyby nie pomoc rodzącej się wolno potęgi europejskiej; wyspiarskiej Anglii, której statki z wojskiem, ale także z kupcami, często przypływały do portugalskich portów. Przełomowa była bitwa pod Aljubarrota w 1385 r., w której łucznicy i kusznicy angielscy walnie przyczynili się do zwycięstwa portugalskiego króla Jana I Wielkiego nad Janem I Kastylijskim wspieranym przez wojska francuskie. Można powiedzieć, że było to starcie, nie pierwsze i nie ostatnie, między Anglikami a Francuzami.

Tak więc, na niekończącej się rywalizacji między Anglii a Francją, Portugalia powoli staje się krajem liczącym się w ówczesnym świecie, Henryk Żeglarz, Vasco o da Gama inni odkrywają nowe miejsca dla gospodarki i handlu, ale wino, które wytwarza się na tym skrawku półwyspu Iberyjskiego od starożytności, jest produktem zupełnie nieliczącym się.

Nie byłoby nadal zainteresowania winem portugalskim, gdy nie międzynarodowa rywalizacja o rynki zbytu. 

Gdzie dwóch się bije tam… Porto korzysta


Wszystko zaczęło się w XVII w., kiedy wybuchł kolejny konflikt o dominację handlową między Francją a Anglią, w trakcie którego, Anglicy nałożyli na wina francuskie embargo. Zapotrzebowanie na wino było jednak wielkie, więc wielu angielskich handlowców wyruszyło na poszukiwanie win godnych zastąpienia produktów francuskich. Wybór padł na zaprzyjaźnioną od kilku stuleci Portugalię.  Pierwsi poszukiwacze trunków trafili na tereny rozciągające się na północ od Douro, do regionu znanego obecnie pod nazwą Vinho Verde, lecz wytwarzane tam lekkie wina nie nadawały się do długiego transportu morskiego. 

Następnym miejscem ich penetracji, była dolina rzeki Douro, wskazana przez kupców angielskich, mieszkających od dłuższego czasu w Porto, i znających się już na winach portugalskich. Wina z tej doliny były skoncentrowane, gęste, prawie idealne. Ideał wina osiągnięto, gdy odkryta została receptura, stosowana przez mnichów portugalskich z miasteczka Lamego.

Lamego katedra

Lamego, Santuário de Nossa Senhora dos Remédios

Mnisi od lat zajmowali się uprawą winorośli i produkcją wina. W latach niekorzystnych dla dobrej produkcji , z większości kiepskiego wtedy wina wykonywali destylat, który często miał ponad 70% alkoholu. Początkowo rozcieńczano go młodym, niskoprocentowym winem, ale trudno było w ten sposób sprawdzać zawartość alkoholu. Więc zaczęto robić odwrotnie, dodając do wina destylatu winnego. Okazało się również, że dzięki temu wino dawało się przechowywać o wiele dłużej, niezależnie od warunków, w jakich się znajdowało. Dobre lata dla winorośli i produkowanego z nich wina nie zdarzają się co roku, więc żeby zapewnić sobie dobre wina przez dłuższy okres czasu, mnisi zaczęli tą technologię stosować również do dobrych jakościowo win.

Trzeba też wspomnieć, ze Anglicy gustowali raczej w winach bardziej słodkich, niż wytrawne wina francuskie, a przerwanie fermentacji metodą mnichów zatrzymywało w winie sporą część słodyczy. Początkowo Wyspiarze nazwali je „ czerwonym portugalskim ” lub „ winem lizbońskim ”, ale ta nazwa nie pasowała do kampanii reklamowych prowadzonych przez kupców angielskich i nie budziła zainteresowania wśród klientów. Przez przypadek któryś z kupców zwrócił uwagę na odręczy napis na beczce firmy spedycyjnej « Port Wine », jak nazywano port, z którego eksportowano ten trunek, i nazwa bardzo szybko przyjęła się.

Pełny sukces nastąpił w czasie trwania wojny o sukcesję hiszpańską (1702-1714) i wina produkowane w Portugalii zaczęły wypierać inne, do tej pory popularne, w Anglii, a te pochodzące z regionu Douro stały się niezwykle modne. Na mocy traktatu Methiiena, zawartego w 1703 r. między Wielką Brytanią a Portugalia, zmniejszono cło nałożone na wina portugalskie w zamian za złagodzenie przepisów dotyczących handlu brytyjską wełną. W wyniku tego handel winem porto stał się tak dochodowy, że zaczęto masowo podrabiać oryginalne porto, sprzedając w jego miejsce gorsze gatunki win, często sztucznie barwione, co przyczyniło się do pogorszenia renomy wina za granicą. Z tego powodu przyszły markiz de Pombal założył w 1756 r. organizację kontrolującą produkcję – Cotnpanhia Geral da Agricultura dos Vitihos do Alto Douro, jednocześnie wytyczając obszar, z którego może pochodzić oryginalne porto. Obszar ten stopniowo rozszerzano, ale pozwolenia na produkcję wina porto, poza Vila Nova de Gaia zaczęto wydawać dopiero niedawno.
 
Region winiarski Douro 

Douro DOC subregiony

Do drugiej połowy XX w. winogrona na stokach otaczających Douro zbierane były ręcznie do ogromnych koszy transportowanych potem na głowie lub na plecach. Pod koniec sezonu organizowano wielkie święto winobrania - windima, podczas którego uczestnicy zabawy deptali zebrane winogrona. Następnie przewożono je w beczkach do Vila Nova de Gaia. Transport odbywał się rzeką a specjalnie do tego celu przygotowane łódki „barco rebelo” potrzebowały nawet trzech dni, aby tam dotrzeć. Obecnie proces produkcji wina jest dużo bardziej zmechanizowany.

Region Douro DOC, windima czyli winobranie

Porto, rio Douro, barca rebelo


Większość piwnic, w których trzymane jest wino porto, powstało w XVIII w. w wyniku układu podpisanego w 1703 roku przez Anglię i Portugalię. I choć już wiele lat temu wykupione zostały przez międzynarodowe firmy browarnicze, wciąż próbuje się je tu reklamować, jako “produkt krajowy”.

W 1986 roku zostało założone Stowarzyszenie Producentów Butelkowanego Wina Porto, co umożliwiło bezpośrednią sprzedaż drobnym producentom nieposiadającym piwnic w Gaia. 
Obecnie obszar produkcji leży po obu stronach Douro, od Barro, 8 km w dół rzeki i od Peso da Rćgua do granicy hiszpańskiej w Barca de Alva, oraz na należącym do Portugalii odcinku brzegu, na północ od Freixo de Espada á Cinta. W 1998 r. utworzono Park Narodowy Douro obejmujący swoim zasięgiem cały rejon produkcji wina porto.

W 1999 r. czasopismo amerykańskie Wine Spectator wybrało vintage z Quinta do Noval rocznik 1931 jednym z najlepszych win XX wieku. Na aukcji w Nowym Jorku butelka tego wina osiągnęła cenę pięciu tysięcy euro.


Quinta do Noval vintage 1931 r.

Caves i degustacja


Na pytanie, gdzie produkuje się wino Porto, większość zapytanych odpowiada, że na północy Portugalii, w mieście o nazwie Porto, ale jest to błędna odpowiedź. Siedzibą głównych producentów tej „ikony Portugalii” jest miasteczko Vila Nova de Gaia położone na przeciwległym brzegu Douro. Tam widoczne są szyldy takich mistrzów sztuki winiarskiej jak Croft, Sandeman, Taylor’s, Noval, Delaforce, Calém, Ferreira, Graham’s czy Offley’s. 

Vila Nova da Gaia


Vila Nova de Gaia, caves

Większość caves zlokalizowana jest przy nadbrzeżu rzeki Douro w Vila Nova de Gaia. Zwiedza się je w grupach od 10 do 30 osób.  W piwnicach wypełnionych ogromnymi beczkami, w których dojrzewa ten szlachetny trunek, najpierw przewodnicy opowiadają o procesie produkcji wina, by na koniec zaproponować degustację różnych gatunków win z różnych roczników, których ilość i jakość, zależy od ceny wybranej opcji, wynoszącej od 10 do nawet 40 euro. Zwiedzanie piwnic z winem oraz degustacja trwa od 30 do 60 minut, natomiast pakiety rozszerzone i tzw. Premium (dodatkowo poczęstunek) zajmują do 2 godzin.

Vila Nova de Gaia, zwiedzanie caves

W większości piwnic podstawowa degustacja, czyli najtańsza, zawiera tylko podstawowe i raczej niskiej jakości wina. Droższe pakiety zawierają wina wieloletnie, dobrze dobrane smakowo, na przykład 10-letnie, lub starsze Tawny, LBV i White. W najdroższych degustacjach można skosztować nawet czterdziestoletnie Tawny reserve. Pozwala to lepiej poznać smak wina porto oraz jego bogactwo.

Piwnice są zwykle czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 9.30-12.30 i 14.00-17.30. Latem niektóre z nich (Calém, Osbourne i Grahams) są otwarte także w soboty.
Są też darmowe degustacje “free tasting”, ale w tym przypadku do degustacji podawane jest wino najniższej jakości.


Gdy chcemy tylko napić sie wina porto


Oprócz winiarni usytuowanych na nabrzeżu, przy piwnicach w Vila Nova de Gaia, w samym Porto są bary specjalizujące się w serwowaniu wina Porto. Mają one duży wybór win serwowanych na kieliszki i tradycyjne portugalskie przekąski (sery, wędliny, ryby i owoce morza, suszone owoce, wyroby czekoladowe). Obsługa doradza przy wyborze wina lub proponuje degustację kilku, odpowiednio dobranych rodzajów. Najpopularniejszymi barami z winem porto są:
- Wine Quay Bar przy  Cais da Estiva 111,
- Capela Incomum – Wine Bar przy Travessa Carregal 77,
- Prova Wine Food & Pleasure przy Rua de Ferreira Borges 86,
- Portologia – La Maison des Porto przy Rua de São João 28,
- Gota a Gota – Wine House przy Rua de Cedofeita 572.

Porto, bar Portologia