Nadbrzeżny klif ze skalną wychodnią, ciągnący się z południa na północ wzdłuż położonej u jego podnóża miejscowości Esposende i oddzielający równinę nabrzeżną, którą przebiega trasa Camino Portugues, od płaskowyżu i wzgórz położonych w głębi lądu, to rejon zamieszkały i od epoki brązu po średniowiecze. Dzisiaj już opustoszały, bo ludzie przenieśli się na bardziej nizinne tereny, ale pozostały po nich dawne kamienne osady zwane castro, kaplice i legendy z tamtych dawnych wieków. Ludzie o tych wzgórzach nie zapomnieli i wiele dawnych średniowiecznych kaplic, często później przebudowanych, stało się miejscami szczególnego kultu religijnego, nawiedzanych często przez mieszkańców z modlitwami wstawienniczymi, dziękczynnymi a także masowymi procesjami w dniach upamiętniających te święte postaci. Przetrwało też wiele legend związanych z tymi miejscami.
![]() |
| Gmina Esposende. 1. - Capela São Lourenço, 2. - Capela da Senhorfa da Paz, 3. - Samtuario Nossa Senhora da Guia |
Capela São Lourenço
O początkach chrześcijaństwa w tym regionie opowiada legenda o świętych Gibasie i Zidesie. Gibas był pasterzem, a Zides rolnikiem. Mieszkali na wzgórzu, niedaleko miejsca, gdzie dziś stoi kaplica świętego Wawrzyńca - São Lourenço. Pewnego dnia święty Apostoł Jakub wędrując z Monte Ilipulitano, które dzisiaj nazywa się Sao Felix, gdzie wskrzesił i ochrzcił Samuela, jednym z plemienia żydowskiego osiadłego w tej ziemi, a potem nadał imię Pedro ustanawiając pierwszym biskupem Bracara Augusta, dzisiejszego miasta Braga, przechodził przez prastarą kamienną osadę na wzgórzu nad oceanem.
Było już późno i chciał spędzić noc pod dachem. Udał się do dużego domu, należącego do jednego z najbogatszych ludzi w tym kraju. Nie pozwolili mu jednak tam przenocować, albo z obawy przed biednie ubranym nieznanym człowiekiem, albo dlatego, że byli bardzo skąpi. Wyszedł stamtąd i przechodząc przez skaliste wzgórze, spotkał Gibasa, który zagonił już swoje stado i po powitaniu zrozumiał, że nieznajomy nie ma gdzie spać. Zaprosił go do swojego skromnego domu, krytej strzechą kamiennej chaty i wędrowiec przyjął zaproszenie. Podczas gdy Gibas przygotowywał kolację, przybył Zides, który właśnie skończył orać pola i serdecznie przywitał gościa.

Podczas kolacji dwaj bracia usłyszeli od nieznajomego, którym był Jakub, syn Zebedeusza, nowinę o Chrystusie, o wszystkim, co wydarzyło się w Jerozolimie, ponieważ był apostołem i wszystko to widział. Bracia byli zdumieni opowieścią i myśląc o tym poszli spać. Następnego dnia ludzie dowiedzieli się o obecności niezwykłego nieznajomego. Przyszli, aby zobaczyć, a Apostoł Jakub wygłosił katechezę do wszystkich. Mówił jednak rzeczy, których nie rozumieli, ani o Chrystusie, ani o przesłaniu, bo powiedział, że każdy jest bratem w Chrystusie i że dla Boga nie ma ani bogatych, ani biednych. Ludzie nawet nie chcieli w to uwierzyć. Ale w wiosce, która dzisiaj nazywa się Vila Chã w tym czasie byli niewidomi i sparaliżowani, a Jakub ich uzdrowił. Dowiedzieli się też, że wcześniej wskrzesił zmarłego! W obliczu tego wszyscy uwierzyli i dziękowali Gibasowi i Zidesowi za przyprowadzenie im tego świętego człowieka. Ale gdy Apostoł Jakub kontynuował swoją podróż, ktoś, z pewnością opętany przez diabła, nie chciał, aby ludzie byli chrześcijanami. Dostrzegł winowajców w Gidasie i Zidesie. Zabił ich więc i. ciało Gidasa wrzucił do błotnistego stawu, a Zidesa ukrył wśród skał, wysoko w górach. Ludzie zauważyli zaginięcie dwóch braci i zaczęli ich szukać. Kiedy odnaleźli ciała, staw zamienił się w ukwiecone pole, a kamieniste wzgórze pokrył rozległy las. Widząc cud, natychmiast nazwali braci męczennikami i zapamiętani jako święci Gidas i Zides.
Minęło kilka stuleci i ludzie opuścili osiedla na wzgórzach. Zeszli na wybrzeże, a tam nauczyli się nowych zawodów: żeglarzy i rybaków. Zapomnieli też o miejscu gdzie żyli święty Gidas i Zides, bo biskupi powstałych diecezji, proboszczowie parafii i pielgrzymi wędrujący do grobu świętego Jakuba opowiadali o wielu innych świętych.
Usłyszeli opowieść o innym męczenniku, świętym Wawrzyńcu, który, będąc archidiakonem w Rzymie, wspierał ubogich, kalekich i chorych, więc przyjęto go na swego patrona, a na najwyższym wzgórzu, które nazwali jego imieniem - São Lourenço, skąd z wielkim niepokojem obserwowano falujący ocean i łodzie rybaków, wybudowali kaplicę jemu poświęconą.
Odrodziła się również, po okresie opuszczenia położona na wzgórzu kamienna osada - castro z epoki żelaza na wzgórzu, przy której wybudowano mały zamek. Ufortyfikowana osada, zamieszkała od V wieku p.n.e. do V/VI wieku n.e. a potem od XII do XIV wieku, broniona trzema zestawami kamienno-ziemnych murów, wyraźnie widocznych na wschodzie jest rozrzucona na dużym obszarze rozciągającym się od akropolu do kamieniołomu, który na zachodnim zboczu zrujnował część podnóża i zbocza wzgórza, na którym znajdowały się niektóre struktury osady, w tym jedna z wież obronnych i strażniczych. Na akropolu i drogach dojazdowych, częściowo oczyszczonych przez budowę kaplicy, tarasy i schody wyraźnie noszą ślady budowli związanych z osadnictwem grodowym. Budowle tarasowo znajdowały się na całym wzgórzu i składały się zasadniczo z trzech budynków otoczonych brukowanym terenem, który oprócz przestrzeni dla mieszkańcom, służył również jako klepisko do suszenia zbóż. Teren był naturalnie podparty przez skaliste wychodnie i sztucznie przez mury, które również pełniły funkcję obronną.


Dzisiaj wzgórze São Lourenço, położone nad wioską Marinhas w gminie Esposende, to także duży rezerwat archeologiczny i wyjątkowy punkt widokowy, jakim jest taras wokół kaplicy świętego Wawrzyńca, wybudowanej w latach 40-tych XX wieku w miejscu wcześniejszej pochodzącej prawdopodobnie z końca okresu średniowiecza.

W kierunku południowym widać pierwsze wzgórze klifu Monte Faro, dalej linię wyznaczoną przez rzekę Cávado, a za nią wiatraki na Monte Sao Félix, a jeśli pogoda to topografia terenu ciągnie się aż do Monte Sameiro w Bradze. W kierunku oceanu widok obejmuje równinę Esposende i Fão,

a jeśli jest to pora odpływu widoczne są skały o nazwie „Konie Fão” - Cavalos de Fão, smagane falami i gdy morze jest bardziej wzburzone pokryte białą pianą,
1.jpg)
Legenda głosi, że w dawnych wiekach statki wielkiego króla Salomona cumowały u wybrzeży Ofiru w poszukiwaniu złota i wiele złota przywozili słudzy tego króla z tych stron. Pewnego dnia Salomon, pragnąc podziękować mieszkańcom tych ziem za wszystko, co od nich otrzymał, nakazał, aby jego statki zostały załadowane jego cudownymi końmi, które miał wysłać jako ofiarę do Ofiru. Niedaleko wybrzeża, nagła burza, z potężnymi falami i ryczącymi wiatrami, jakie może wywołać tylko Atlantyk, zatopiła statki, a wraz z nimi konie. Lecz elfy, które wędrowały po plaży, chcąc uratować i zachować pamięć o darze króla Salomona, zamieniły konie w skały, które w spokojne dni widzimy na powierzchni wody, a które w dni burzliwe stają się wachlarzami białej piany, dniem i nocą smaganymi wodami Oceanu. Tak dzięki elfom konie pozostały tam na zawsze, na wpół zanurzone, wypatrują każdy nieprzyjazny statek, który mógłby zbliżyć się do tych brzegów... i wiele z nich roztrzaskało się o „Cavalos de Fão”.

.jpg)
Capela da Senhora da Paz
Położona około 2 kilometrów dalej, na zboczu kolejnego wzgórza w nadbrzeżnym klifie, kaplica Matki Bożej Pokoju - Capela da Senhora da Paz, to dla odwiedzających to miejsce jest to przede wszystkim łatwo dostępny piękny punkt widokowy na wybrzeże Esposende. Teren jest przestronny i pozwala na spokojne podziwianie krajobrazu. Z oceanem w tle, ze szczytu Arriba Fóssil, można zobaczyć starożytne pola uprawne Marinhas, rozległą piaszczystą plażę i wydmy Marinhas, Mar, Belinho i Antas.
Miejsce to było małym celtyckim grodziskiem, powstałym jeszcze w okresie przed naszą erą, podobnie jak wiele innych grodzisk w regionie Entre Douro e Minho, które prawdopodobnie przestało istnieć w okresie rzymskiej dominacji. Ukoronowaniem tego niewielkiego miejsca jest skromna ale bardzo ważna dla tutejszej społeczności kaplica poświęcona Matce Boskiej Pokoju, wzniesiona na upamiętnienie zakończenia II wojny światowej.
1.jpg)

W zwykle upalny dzień jakie są tutaj normalne w drugiej połowie sierpnia mieszkańcy Marinhas zbierają się przy kaplicy Matki Bożej Śnieżnej - Capela da Nossa Senhora das Neves, aby procesją, z figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem trzymającym na ręku gołębia, udać się „z wizytą” do Matki Boskiej Pokoju, która, w wizerunku Panny Marii, trzyma na ręku także gołębia, by tym aktem wiary uczcić święto Matki Boskiej Pokoju.
.jpg)
.jpg)
Santuário da Nossa Senhora da Guia
Następną wioską na trasie Camino Portugues jest Belinhe, w której, niespełna 1 kilometr od kościoła parafialnego znajduje się sanktuarium Matki Bożej Przewodniczki i Opiekunki – Santuário da Nossa Senhora da Guia, położone na wysokości ok. 150 m n.p.m. na zachodnim zboczu klifu, do którego prowadzą kamienne schody zaczynające się przy Rua do Calvario. Idąc pod górę można czasami spotkać osoby „pagam promessas de joelhos”, czyli idące po schodach na kolanach do samej kaplicy, które wcześniej złożyły obietnicę właśnie takiej formy modlitwy w zamian za pomyślne rozwiązanie ich problemu, najczęściej powiązanego z uleczeniem ciężkiej choroby, lub wyjściem z jakiegoś nałogu i modląc się, dziękują Bogu za spełnioną obietnicę.

.bmp)


Teren Santuário da Senhora da Guia składa się z wielu tarasów położonych na różnych wysokościach, a punktem kulminacyjnym jest kaplica – Capelinha da Senhora da Guia, z przepięknym widokiem na ocean i okoliczne miejscowości, zwłaszcza wieczorem, kiedy horyzont naznaczony zachodem słońca jest najbardziej malowniczy.

Znajdująca się w kaplicy figura Matki Bożej Przewodniczki i Opiekunki, czczona przez mieszkańców Belinho, jest rzeźbiarskim wizerunkiem typu Hodegetria, wywodzącej się od znajdującej się od VI wieku w konstantynopolitańskim klasztorze Panagia Hodegetria ikony określanej jako Przewodniczka Jezusa Chrystusa, od dzieciństwa do początku Jego życia publicznego. Kult ten został przejęty przez Kościół katolicki i rozprzestrzenił się na cały świat, stając się patronką podróżników i żeglarzy, przewodniczką i opiekunką ludu Bożego, a w Belinho kaplica z jej wizerunkiem ustanowiona została Sanktuarium Matki Bożej Opieki nad Dziećmi i wewnątrz niej można zobaczyć wota złożone w podzięce za uzdrowienie dzieci.



W trzecim tygodniu maja sanktuarium jest miejscem pielgrzymek z 15 parafii gminy Esposende, uważanych za najbardziej uroczysty akt wiary tutejszych mieszkańców. Wzniesienie, na którym znajduje się sanktuarium stanowi także punkt orientacyjny dla podróżnych na lądzie, jak i żeglarzy na morzu.
W kaplicy Matki Boskiej z Guia znajduje się lampa oliwna, zwrócona światłem na zachód, w kierunku oceanu, która upamiętnia dawną lampę umieszczoną na skale będącą latarnię dla żeglarzy przepływających wzdłuż wybrzeża. Tradycja przekazuje, że obecną kaplicę, otwartą 19 maja 1974 roku, poprzedzała ją inna, z XVII wieku, rozebrana z uwagi na zły stan techniczny, która znajdowała się nieco z boku, dobudowana do małej niszy skalnej, w której od wczesnych wieków chrześcijaństwa znajdowała się figura Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus.
.jpg)
Tradycja, wciąż żywa wśród mieszkańców, przekazuje również, że góra ta, nosząca dzisiaj nazwę Monte Nossa Senhora da Guia, podczas najazdów barbarzyńców, a później muzułmanów, służyła jako schronienie dla ludności, która przynosiła ze sobą wizerunek Matki Boskiej i dla ochrony chowano w jednej z nisz skalnych, aż w końcu została na tym wzgórzu, nawiedzana przez mieszkańców, oraz pielgrzymów, którzy coraz liczniej wędrowali tędy w drodze do Santiago de Compostela.
Tutaj, pod koniec XIV wieku, przy figurze Nossa Senhora da Guia, wielokrotnie modlił się jeden z największych bohaterów Portugalii, Dom Nuno Álvares Pereira, znany jako święty Konstabl, lub Święty Nuno od Najświętszej Marii Panny. był portugalskim generałem, który zapewnił Portugalii niepodległość, pokonując 14 sierpnia 1385 roku pod Aljubarrotą wojska kastylijskie, kładąc kres groźbie aneksji. Zwycięstwo przypisał Najświętszej Maryi Pannie, której imię, Maria, zostało wyryte na jego mieczu. Jego osobisty sztandar nosił wizerunek krzyża, Maryi i świętych rycerzy Jakuba i Jerzego. Późnij został mnichem w zakonie karmelitów. Majątek przeznaczył na wspomożenie ubogich i na budowę wielu kościołów został beatyfikowany przez papieża Benedykta XV w 1918 roku, a kanonizowany przez papieża Benedykta XVI w 2009 roku.
Miejsce to naznaczone jest również inną legendą o jaskini mnicha, a starzy ludzie opowiadają to co słyszeli od swoich rodziców, że w maju 1820 roku pasterz kóz z parafii Belinho znalazł porzucone dziecko, które niedawno się urodziło. Szybko zabrał je do swojej żony. Oboje ją wychowali, a ono dorastało i żyło z nimi przez 12 lat, aż do dnia, w którym zniknęło i nikt go nie widział i nic o nim nie słyszał. Kilkanaście lat później na wzgórzu Nossa Senhora da Guia, w jaskini znana dzisiaj jako „Cova do Monge”, czyli Jaskinia Mnicha, schronił się mężczyzna o imieniu „Jóia” (Klejnot) schronił się tam. Mówiono, że był stróżem w Lizbonie i rzekomo przeniósł się do Belinho, aby uciec przed przestępcami i ukrył przebrany za mnicha, na wzgórzu Nossa Senhora da Guia. Wydaje się, że naturalna jaskinia, w której się ukrywał, była mu już znana, a ludzie zaczęli go powoli kojarzyć z dzieckiem które wcześniej zniknęło. Kiedy to zostało odkryte, „Jóia” zaczął udawać orędownika Boga, próbując oszukując w ten sposób ludzi. Po pewnym czasie ponownie zniknął. Podobno postanowił wrócić do Lizbony, gdzie zgromadził znaczną sumę pieniędzy, zanim ponownie powrócił na wzgórze Belinho. Kiedy wrócił do Groty na Monte da Guia, ludzie nie wierzyli już w oszustwa pustelnika. Pewnego dnia zmusili go do zdjęcia habitu i obcięcia brody. Posłuszny i skruszony, poprosił o pozwolenie na pozostanie w parafii i tak się stało. „Mnich” mieszkał tam jeszcze przez wiele lat, w małym domku niedaleko góry Matki Boskiej z Guia, przez wiele lat.
Skała Cabreiro - „Penedo do Cabreiro”, w której znajduje się Cova do Monge, została poświęcona, przez proboszcz parafii, o. Manuela José da Costa Leal, który zamówił rzeźbę Eliasza, proroka Starego Testamentu, znanego jako Święty Snu i umieścił ją w tej niewielkiej jaskini. Symbolika snu na pustyni pod krzewem stała się dla Eliasza momentem regeneracji, gdzie przez cudowny posiłek nabrał sił, co symbolizuje Boską opiekę w chwilach słabości. Figura proroka Eliasza została intronizowana 15 października 1999 r. i poświęcona 8 grudnia tego samego roku.
.jpg)
Wejście na teren sanktuarium rozpoczyna się przy kapliczce Spotkania i Łuku Jubileuszowym 2000 roku, a kamienne schody prowadzą na poszczególne tarasy, gdzie są ustawione rzeźby różnych postaci:
świętego Krzysztofa i Matki Boskiej Opiekunki Emigrantów po obu stronach kalpicy,
.jpg)
świętego Dom Nuno Álvareza Pereiry, który według tradycji zwrócił się tutaj o pomoc boską przed jedną ze swoich bitew,
.bmp)
świętego Antoniego,

Objawienie Anioła i mali pastuszkowie z Fatimy,

Ojca Leala, budowniczego tego sanktuarium.

Jest też źródło świętego Jana Chrzciciela, przy którym na tablicy znajduje się napis:

Tarasy sanktuarium Senhora da Guia to doskonała miejsce do podziwiania dużego odcinka wybrzeża Atlantyku, od parafii Mar po Viana do Castelo, Ląd, u podnóża wzniesień Serra da Nogueira, Monte Crasto i Serra d'Arga ukazuje obszar rolniczy między morzem a kamiennym klifem, za którymi zaczynają się płaskowyże śródlądowe.
.jpg)

Krajobraz rolniczy tego regionu to pola o wysokim stopniu żyzności, zdolne do uprawy zbóż i warzyw, rozłożone płasko i chronione przed wiatrem naturalnymi lub sztucznymi żywopłotami. Pola te są od średniowiecza tutejszym bogactwem i pożądaniem przez wszystkich, ale struktura własności jest dość złożona, a kolejne spadki sprawiają, że terytorium staje się mozaiką własności. W krajobrazie rozsiane są także lasy, pozostawione jako enklawy do polowań i ochrony przed wiatrem, który czasami gwałtowną furią Atlantyku uderza na ląd.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz