sobota, 21 marca 2026

49. Kaplice na wzgórzach


Nadbrzeżny klif ze skalną wychodnią, ciągnący się z południa na północ wzdłuż położonej u jego podnóża miejscowości Esposende i oddzielający równinę nabrzeżną, którą przebiega trasa Camino Portugues, od płaskowyżu i wzgórz położonych w głębi lądu, to rejon zamieszkały i od epoki brązu po średniowiecze. Dzisiaj już opustoszały, bo ludzie przenieśli się na bardziej nizinne tereny, ale pozostały po nich dawne kamienne osady zwane castro, kaplice i legendy z tamtych dawnych wieków. Ludzie o tych wzgórzach nie zapomnieli i wiele dawnych średniowiecznych kaplic, często później przebudowanych, stało się miejscami szczególnego kultu religijnego, nawiedzanych często przez mieszkańców z modlitwami wstawienniczymi, dziękczynnymi a także masowymi procesjami w dniach upamiętniających te święte postaci. Przetrwało też wiele legend związanych z tymi miejscami. 

Gmina Esposende. 1. - Capela São Lourenço, 2. - Capela da Senhorfa da Paz,
3. - Samtuario Nossa Senhora da Guia

Capela São Lourenço

O  początkach chrześcijaństwa w tym regionie opowiada legenda o świętych Gibasie i Zidesie. Gibas  był pasterzem, a Zides rolnikiem. Mieszkali na wzgórzu, niedaleko miejsca, gdzie dziś stoi kaplica świętego Wawrzyńca - São Lourenço. Pewnego dnia święty Apostoł Jakub wędrując z Monte Ilipulitano, które dzisiaj nazywa się Sao Felix, gdzie wskrzesił i ochrzcił Samuela, jednym z plemienia żydowskiego osiadłego w tej ziemi, a potem nadał imię Pedro ustanawiając pierwszym biskupem Bracara Augusta, dzisiejszego miasta Braga, przechodził przez prastarą kamienną osadę na wzgórzu nad oceanem.

Było już późno i chciał spędzić noc pod dachem. Udał się do dużego domu, należącego do jednego z najbogatszych ludzi w tym kraju. Nie pozwolili mu jednak tam przenocować, albo z obawy przed biednie ubranym nieznanym człowiekiem, albo dlatego, że byli bardzo skąpi. Wyszedł stamtąd i przechodząc przez skaliste wzgórze, spotkał Gibasa, który zagonił już swoje stado i po powitaniu zrozumiał, że nieznajomy nie ma gdzie spać. Zaprosił go do swojego skromnego domu, krytej strzechą kamiennej chaty i wędrowiec przyjął zaproszenie. Podczas gdy Gibas przygotowywał kolację, przybył Zides, który właśnie skończył orać pola i serdecznie przywitał gościa. 

Podczas kolacji dwaj bracia usłyszeli od nieznajomego, którym był Jakub, syn Zebedeusza, nowinę o Chrystusie, o wszystkim, co wydarzyło się w Jerozolimie, ponieważ był apostołem i wszystko to widział. Bracia byli zdumieni opowieścią i myśląc o tym poszli spać. Następnego dnia ludzie dowiedzieli się o obecności niezwykłego nieznajomego. Przyszli, aby zobaczyć, a Apostoł Jakub wygłosił katechezę do wszystkich. Mówił jednak rzeczy, których nie rozumieli, ani o Chrystusie, ani o przesłaniu, bo powiedział, że każdy jest bratem w Chrystusie i że dla Boga nie ma ani bogatych, ani biednych. Ludzie nawet nie chcieli w to uwierzyć. Ale w wiosce, która dzisiaj nazywa się Vila Chã w tym czasie byli niewidomi i sparaliżowani, a Jakub ich uzdrowił. Dowiedzieli się też, że wcześniej wskrzesił zmarłego! W obliczu tego wszyscy uwierzyli i dziękowali Gibasowi i Zidesowi za przyprowadzenie im tego świętego człowieka. Ale gdy Apostoł Jakub kontynuował swoją podróż, ktoś, z pewnością opętany przez diabła, nie chciał, aby ludzie byli chrześcijanami. Dostrzegł winowajców w Gidasie i Zidesie. Zabił ich więc i. ciało Gidasa wrzucił do błotnistego stawu, a Zidesa ukrył wśród skał, wysoko w górach. Ludzie zauważyli zaginięcie dwóch braci i zaczęli ich szukać. Kiedy odnaleźli ciała, staw zamienił się w ukwiecone pole, a kamieniste wzgórze pokrył rozległy las. Widząc cud, natychmiast nazwali braci męczennikami i zapamiętani jako święci Gidas i Zides.

Minęło kilka stuleci i ludzie opuścili osiedla na wzgórzach. Zeszli na wybrzeże, a tam nauczyli się nowych zawodów: żeglarzy i rybaków. Zapomnieli też o miejscu gdzie żyli święty Gidas i Zides, bo biskupi powstałych diecezji, proboszczowie parafii i pielgrzymi wędrujący do grobu świętego Jakuba opowiadali o wielu innych świętych.

Usłyszeli opowieść o innym męczenniku, świętym Wawrzyńcu, który, będąc archidiakonem w Rzymie, wspierał ubogich, kalekich i chorych, więc przyjęto go na swego patrona, a na najwyższym wzgórzu, które nazwali jego imieniem - São Lourenço, skąd z wielkim niepokojem obserwowano falujący ocean i łodzie rybaków, wybudowali kaplicę jemu poświęconą. 

Odrodziła się również, po okresie opuszczenia położona na wzgórzu kamienna osada - castro z epoki żelaza na wzgórzu, przy której wybudowano mały zamek. Ufortyfikowana osada, zamieszkała od V wieku p.n.e. do V/VI wieku n.e. a potem od XII do XIV wieku, broniona trzema zestawami kamienno-ziemnych murów, wyraźnie widocznych na wschodzie jest rozrzucona na dużym obszarze rozciągającym się od akropolu do kamieniołomu, który na zachodnim zboczu zrujnował część podnóża i zbocza wzgórza, na którym znajdowały się niektóre struktury osady, w tym jedna z wież obronnych i strażniczych. Na akropolu i drogach dojazdowych, częściowo oczyszczonych przez budowę kaplicy, tarasy i schody wyraźnie noszą ślady budowli związanych z osadnictwem grodowym. Budowle tarasowo znajdowały się na całym wzgórzu i składały się zasadniczo z trzech budynków otoczonych brukowanym terenem, który oprócz przestrzeni dla  mieszkańcom, służył również jako klepisko do suszenia zbóż. Teren był naturalnie podparty przez skaliste wychodnie i sztucznie przez mury, które również pełniły funkcję obronną. 

Dzisiaj wzgórze São Lourenço, położone nad wioską Marinhas w gminie Esposende,  to także duży rezerwat archeologiczny i wyjątkowy punkt widokowy, jakim jest taras wokół kaplicy świętego Wawrzyńca, wybudowanej w latach 40-tych XX wieku w miejscu wcześniejszej pochodzącej prawdopodobnie z końca okresu średniowiecza.   


W kierunku południowym widać pierwsze wzgórze klifu Monte Faro, dalej linię wyznaczoną przez rzekę Cávado, a za nią wiatraki na Monte Sao Félix, a jeśli pogoda to topografia terenu ciągnie się aż do Monte Sameiro w Bradze. W kierunku oceanu widok obejmuje równinę  Esposende i Fão, 

a jeśli jest to pora odpływu widoczne są  skały o nazwie  „Konie Fão” -  Cavalos de Fão, smagane falami i gdy morze jest bardziej wzburzone pokryte białą pianą, 

Legenda głosi, że w dawnych wiekach statki wielkiego króla Salomona cumowały u wybrzeży Ofiru w poszukiwaniu złota i wiele złota przywozili słudzy tego króla z tych stron. Pewnego dnia Salomon, pragnąc podziękować mieszkańcom tych ziem za wszystko, co od nich otrzymał, nakazał, aby jego statki zostały załadowane jego cudownymi końmi, które miał wysłać jako ofiarę do Ofiru. Niedaleko wybrzeża, nagła burza, z potężnymi falami i ryczącymi wiatrami, jakie może wywołać tylko Atlantyk, zatopiła statki, a wraz z nimi konie. Lecz elfy, które wędrowały po plaży, chcąc uratować i zachować pamięć o darze króla Salomona, zamieniły konie w skały, które w spokojne dni widzimy na powierzchni wody, a które w dni burzliwe stają się wachlarzami białej piany, dniem i nocą smaganymi wodami Oceanu. Tak dzięki  elfom konie pozostały tam na zawsze, na wpół zanurzone, wypatrują  każdy nieprzyjazny statek, który  mógłby zbliżyć się do tych brzegów... i wiele z nich  roztrzaskało się o „Cavalos de Fão”. 



Capela da Senhora da Paz

Położona około 2 kilometrów dalej, na zboczu kolejnego wzgórza w nadbrzeżnym klifie, kaplica Matki Bożej Pokoju - Capela da Senhora da Paz, to dla odwiedzających to miejsce jest to przede wszystkim łatwo dostępny piękny punkt widokowy na wybrzeże Esposende. Teren jest przestronny i pozwala na spokojne podziwianie krajobrazu. Z oceanem w tle, ze szczytu Arriba Fóssil, można zobaczyć starożytne pola uprawne Marinhas, rozległą piaszczystą plażę i wydmy Marinhas, Mar, Belinho i Antas. 

Miejsce to było małym celtyckim grodziskiem, powstałym jeszcze w okresie przed naszą erą, podobnie jak wiele innych grodzisk w regionie Entre Douro e Minho, które prawdopodobnie przestało istnieć w okresie rzymskiej dominacji. Ukoronowaniem tego niewielkiego miejsca jest skromna ale bardzo ważna dla tutejszej społeczności kaplica poświęcona Matce Boskiej Pokoju, wzniesiona na upamiętnienie zakończenia II wojny światowej.



W zwykle upalny dzień jakie są tutaj normalne w drugiej połowie sierpnia mieszkańcy Marinhas zbierają się przy kaplicy Matki Bożej Śnieżnej - Capela da Nossa Senhora das Neves, aby procesją, z figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem trzymającym na ręku gołębia, udać się „z wizytą” do Matki Boskiej Pokoju, która, w wizerunku Panny Marii, trzyma na ręku także gołębia, by tym aktem wiary uczcić święto Matki Boskiej Pokoju.  


Santuário da Nossa Senhora da Guia

Następną wioską na trasie Camino Portugues jest Belinhe, w której, niespełna 1 kilometr od kościoła parafialnego znajduje się sanktuarium Matki Bożej Przewodniczki i Opiekunki – Santuário da Nossa Senhora da Guia, położone na wysokości ok. 150 m n.p.m. na zachodnim zboczu klifu, do którego prowadzą kamienne schody zaczynające się przy Rua do Calvario. Idąc pod górę można czasami spotkać osoby „pagam promessas de joelhos”, czyli idące po schodach na kolanach do samej kaplicy, które wcześniej złożyły obietnicę właśnie takiej formy modlitwy w zamian za pomyślne rozwiązanie ich problemu, najczęściej powiązanego z uleczeniem ciężkiej choroby, lub wyjściem z jakiegoś nałogu i modląc się, dziękują Bogu za spełnioną obietnicę. 


Teren Santuário da Senhora da Guia składa się z wielu tarasów położonych na różnych wysokościach, a punktem kulminacyjnym jest kaplica – Capelinha da Senhora da Guia, z przepięknym widokiem na ocean i okoliczne miejscowości, zwłaszcza wieczorem, kiedy horyzont naznaczony zachodem słońca jest najbardziej malowniczy. 

Znajdująca się w kaplicy figura Matki Bożej Przewodniczki i Opiekunki, czczona przez  mieszkańców Belinho, jest rzeźbiarskim wizerunkiem typu Hodegetria, wywodzącej się od znajdującej się od VI wieku w konstantynopolitańskim klasztorze Panagia Hodegetria ikony określanej jako Przewodniczka Jezusa Chrystusa, od dzieciństwa do początku Jego życia publicznego. Kult ten został przejęty przez Kościół katolicki i rozprzestrzenił się na cały świat, stając się patronką podróżników i żeglarzy, przewodniczką i opiekunką ludu Bożego, a w Belinho kaplica z jej wizerunkiem ustanowiona została Sanktuarium Matki Bożej Opieki nad Dziećmi i wewnątrz niej można zobaczyć wota złożone w podzięce za uzdrowienie dzieci. 


W trzecim tygodniu maja sanktuarium jest miejscem pielgrzymek z 15 parafii gminy Esposende, uważanych za najbardziej uroczysty akt wiary tutejszych mieszkańców. Wzniesienie, na którym znajduje się sanktuarium stanowi także punkt orientacyjny dla podróżnych na lądzie, jak i żeglarzy na morzu.

W kaplicy Matki Boskiej z Guia znajduje się lampa oliwna, zwrócona światłem na zachód, w kierunku oceanu, która upamiętnia dawną lampę umieszczoną na skale będącą latarnię dla żeglarzy przepływających wzdłuż wybrzeża. Tradycja przekazuje, że obecną kaplicę, otwartą 19 maja 1974 roku, poprzedzała ją inna, z XVII wieku, rozebrana z uwagi na zły stan techniczny, która znajdowała się nieco z boku, dobudowana do  małej niszy skalnej, w której od wczesnych wieków chrześcijaństwa  znajdowała się figura Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus.  

Tradycja, wciąż żywa wśród mieszkańców, przekazuje również, że góra ta, nosząca dzisiaj nazwę Monte Nossa Senhora da Guia, podczas najazdów barbarzyńców, a później muzułmanów, służyła jako schronienie dla ludności, która przynosiła ze sobą wizerunek Matki Boskiej i dla ochrony chowano w jednej z nisz skalnych, aż w końcu została na tym wzgórzu, nawiedzana przez mieszkańców, oraz pielgrzymów, którzy coraz liczniej wędrowali tędy w drodze do Santiago de Compostela.

Tutaj, pod koniec XIV wieku, przy figurze Nossa Senhora da Guia, wielokrotnie modlił się jeden z największych bohaterów Portugalii, Dom Nuno Álvares Pereira,  znany jako święty Konstabl, lub Święty Nuno od Najświętszej Marii Panny. był portugalskim generałem,  który zapewnił Portugalii niepodległość, pokonując 14 sierpnia 1385 roku pod Aljubarrotą wojska kastylijskie, kładąc kres groźbie aneksji. Zwycięstwo przypisał Najświętszej Maryi Pannie, której imię, Maria, zostało wyryte na jego mieczu. Jego osobisty sztandar nosił wizerunek krzyża, Maryi i świętych rycerzy Jakuba i Jerzego. Późnij został mnichem w zakonie karmelitów. Majątek przeznaczył na wspomożenie ubogich i  na budowę wielu kościołów został beatyfikowany przez papieża Benedykta XV w 1918 roku, a kanonizowany przez papieża Benedykta XVI w 2009 roku.

Miejsce to naznaczone jest również inną legendą o jaskini mnicha, a starzy ludzie opowiadają to co słyszeli od swoich rodziców, że w maju 1820 roku pasterz kóz z parafii Belinho znalazł porzucone dziecko, które niedawno się urodziło. Szybko zabrał je do swojej żony. Oboje ją wychowali, a ono dorastało i żyło z nimi przez 12 lat, aż do dnia, w którym zniknęło i nikt go nie widział i nic o nim nie słyszał. Kilkanaście lat później na wzgórzu Nossa Senhora da Guia, w jaskini znana dzisiaj jako „Cova do Monge”,  czyli Jaskinia Mnicha, schronił się mężczyzna o imieniu „Jóia” (Klejnot) schronił się tam. Mówiono, że był stróżem w Lizbonie i rzekomo przeniósł się do Belinho, aby uciec przed przestępcami i ukrył przebrany za mnicha, na wzgórzu Nossa Senhora da Guia. Wydaje się, że naturalna jaskinia, w której się ukrywał, była mu już znana, a ludzie zaczęli go powoli kojarzyć z dzieckiem które wcześniej zniknęło. Kiedy to zostało odkryte, „Jóia” zaczął udawać orędownika Boga, próbując oszukując w ten sposób ludzi. Po pewnym czasie ponownie zniknął. Podobno postanowił wrócić do Lizbony, gdzie zgromadził znaczną sumę pieniędzy, zanim ponownie powrócił na wzgórze Belinho. Kiedy wrócił do Groty na Monte da Guia, ludzie nie wierzyli już w oszustwa pustelnika. Pewnego dnia zmusili go do zdjęcia habitu i obcięcia brody. Posłuszny i skruszony, poprosił o pozwolenie na pozostanie w parafii i tak się stało. „Mnich” mieszkał tam jeszcze przez wiele lat, w małym domku niedaleko góry Matki Boskiej z Guia, przez wiele lat.

Skała Cabreiro - „Penedo do Cabreiro”, w której znajduje się Cova do Monge, została poświęcona, przez proboszcz parafii, o. Manuela José da Costa Leal, który zamówił rzeźbę Eliasza, proroka Starego Testamentu, znanego jako Święty Snu i umieścił ją w tej niewielkiej jaskini. Symbolika snu na pustyni pod krzewem stała się dla Eliasza momentem regeneracji, gdzie przez cudowny posiłek nabrał sił, co symbolizuje Boską opiekę w chwilach słabości. Figura proroka Eliasza została intronizowana 15 października 1999 r. i poświęcona 8 grudnia tego samego roku. 

Wejście na teren sanktuarium rozpoczyna się przy kapliczce Spotkania i Łuku Jubileuszowym 2000 roku, a kamienne schody prowadzą na poszczególne tarasy, gdzie są ustawione rzeźby różnych postaci: 

świętego Krzysztofa i Matki Boskiej Opiekunki Emigrantów po obu stronach kalpicy, 

świętego Dom Nuno Álvareza Pereiry, który według tradycji zwrócił się tutaj o pomoc boską przed jedną ze swoich bitew, 

świętego Antoniego, 

Objawienie Anioła i mali pastuszkowie z Fatimy, 

Ojca Leala, budowniczego tego sanktuarium. 

Jest też źródło świętego Jana Chrzciciela, przy którym na tablicy znajduje się napis: 

Woda jest źródłem życia
Życie jest źródłem miłości
Lecz jeśli woda jest skażona
Źródło pozostanie bez życia
I życie cierpi z braku miłości

Tarasy sanktuarium Senhora da Guia to doskonała miejsce do podziwiania dużego odcinka wybrzeża Atlantyku, od parafii Mar po Viana do Castelo, Ląd, u podnóża wzniesień Serra da Nogueira, Monte Crasto i Serra d'Arga ukazuje obszar rolniczy między morzem a kamiennym klifem, za którymi zaczynają się płaskowyże śródlądowe. 

Krajobraz rolniczy tego regionu to pola o wysokim stopniu żyzności, zdolne do uprawy zbóż i warzyw, rozłożone płasko i chronione przed wiatrem naturalnymi lub sztucznymi żywopłotami. Pola te są od średniowiecza tutejszym bogactwem i pożądaniem przez wszystkich, ale struktura własności jest dość złożona, a kolejne spadki sprawiają, że terytorium staje się mozaiką własności. W krajobrazie rozsiane są także lasy, pozostawione jako enklawy do polowań i ochrony przed wiatrem, który czasami gwałtowną furią Atlantyku uderza na ląd. 

 

niedziela, 22 lutego 2026

48. Camisola Poveira


Camisola Peoveira, w tłumaczeniu Koszulka Póvoa, ale jest to faktycznie sweter lub pulower wykonany ręcznie z grubej białej wełny, zdobiony haftami krzyżykowymi w kolorze czerwonym lub czarnym, przedstawiającym symbole morskie oraz symbole runiczne „siglas poveiras”.  W 2021 roku Rada Gminy Póvoa de Varzim ustanowiła 8 grudnia Dniem „Camisola Poveira” czyli Swetra z Póvoa 

i zainaugurowała działalność Centrum Interpretacji i Szkolenia Camisola Poveira, przestrzeni, w której można dowiedzieć się więcej o historii tego kultowego elementu lokalnej tożsamości, a także wziąć udział w cyklicznych warsztatach kreatywnego tkania na drutach i haftowania ściegiem krzyżykowym. 

 

Rok później sweter z Póvoa  oficjalnie stała się produktem certyfikowanym ze znakiem Chronionego Oznaczenia Geograficznego. 

W Póvoa de Varzim historia tego ubioru sięga XVIII wieku, od kiedy rybacy nosili swetry ręcznie wykonane z lokalnej wełny i zdobione prostymi motywami inspirowanymi naturą, a najstarsze zachowane przedstawienia tego swetra pochodzą z wizerunków namalowanych na wotach w Sanktuarium Matki Bożej Opactwa w Amares. 

Był on prawdopodobnie raczej strojem świątecznym, chociaż na Muro do Azulejos na jednym z obrazów pokazano mężczyznę w tym swetrze przy pracy w domu, ponieważ na obowiązkowo wykonywanych fotografiach do rejestracji w Kapitanii, utworzonej w 1885 roku, bardzo niewielu rybaków pojawiło się w swetrach Póvoa, a w momencie robienia zdjęcia mieli na sobie ubrania robocze, które nosili w ciągu tygodnia. Można zatem wnioskować, swetry te nie były używane na co dzień w pracy.

Swetry mogły być pierwotnie białe, wełny owczej  z Serra da Estrela, sprzedawanej w grubych motkach i znanej jako wełna „Poveira”, wyłącznie w Azurara, małej wiosce, niedaleko Vila do Conde, a dopiero potem pojawiły się hafty wykonywane przez kobiety z Póvoa de Varzim, wykonane haftem krzyżykowym w kolorze czerwonym i czarnym, inspirowane tradycyjnymi ozdobnymi wzorami regionu Minho,  stopniowo wzbogacane motywami morskimi, herbem Póvoa de Varzim, a także symbolami rodowymi - Siglas Poveiras, a już pod koniec XIX wieku imieniem, co było dedykacją skierowaną do konkretnej osoby. Nie da się jednoznacznie określić daty tej zmiany, ale prawdopodobnie wiąże się ona z coraz większą znajomością czytania i pisania, oraz z funkcją stroju ratownika kąpielowego, którego funkcję wielu rybaków podejmowało latem dla zapewnienia bezpieczeństwa turystom którzy pod koniec XIX wieku zaczęli licznie przybywać do Póvoa de Varzim i własnych dochodów w okresie bezpołowowym. 

Tradycję noszenia tego swetra przerwała tragedia 27 lutego 1892 roku, kiedy 105 rybaków z Póvoa de Varzim straciło życie na morzu podczas gwałtownego sztormu. Z rozkazu królowej Amelii powstał Instytut Pomocy Rozbitkom (ISN), a jako symbol ogólnokrajowej żałoby tradycyjne do tej pory białe stroje zostały na kilka lat zakazane. 

Z początkiem XX wieku zaczeły pojawiać się fotografie rybaków z Póvoa de Varzim ubranych w tradycyjne stroje. W 1913 roku wykonane zostało najbardziej reprezentatywne zdjęcie José da Silva Braga, rybaka nazywanego Tio Piroqueiro (Wujek Piroqueiro), ubranego w ten sweter i wystawione w Foto Neta na Largo do Café Chinês, w miejscu często odwiedzanym przez turystów i kuracjuszy, wzbudzając podziw i ciekawość. 

Jego wizerunek stał się inspiracją dla innych fotografów, malarzy i projektantów mody, ale dopiero w 1936 roku etnograf António Santos Graça, zakładając Zespół Folklorystyczny Rancho Poveiro, przywrócił ten efektowny i oryginalny sweter, tworząc z niego symbol tutejszej społeczności rybackiej. 

W 1940 roku na wystawie „Świat Portugalski” w Lizbonie mężczyzna z Póvoa de Varzim reprezentował tutejszych rybaków, ich tradycje i kulturę. Miał na sobie stary model "Camisola Poveira", jeszcze z haftowanymi motywami Minho, któe można zauważyż też na innych reginalnych pamiątkach z Północnej Portugalii, na przykład na słynnym Kogucie z Barcelos. 

Dwa lata później, w 1942 roku, Leitão de Barrosa nakręcił film „Ala-Arriba”, w którym przedstawił życie rybaków w Póvoa de Varzim i zdobył nagrodę na Festiwalu Filmowym w Wenecji, tym samym stając się również ambasadorem „Camisola Poveira” poza granicami Portugalii. Sweter osiągnął szczyt popularności na początku drugiej połowy XX wieku, 

a w 1968 roku księżna Grace z Monako sfotografowana została w swetrze Poveira, przyczyniając się do wzrostu jego prestiżu i światowego uznania dla tej marki. 

Od lat 80. XX wieku zmieniające się trendy w modzie doprowadziły do spadku popytu i upadku tej lokalnej działalności, która przez kilka dekad napędzała tutejszy handel i zapewniała byt wielu rodzinom. Swetry z Póvoa de Varzim pozostały jedynie w kilku lokalnych sklepach i stopniowo ograniczała się do przedstawicieli „turystyki nostalgicznej”, głównie emigrantów z Póvoa de Varzim, którzy zabierali go ze sobą do swoich przybranych ojczyzn.

Świadome zagrożenia tego dziedzictwa kulturowego, władze gminy Póvoa de Varzim podjęły szereg inicjatyw mających na celu przywrócenie i ożywienie tego wyjątkowego dziedzictwa. Rozpoczęły się prace dokumentacyjne, historyczne i etnograficzne, niezbędne do nadania swetrowi indywidulnej i certyfikowanej nazwy „Camisola Poveira”.

Opracowanych zostało szereg norm, aby wykonywanie odbywało się w taki sam sposób, jak 150 lat temu. Określono, że wełna może pochodzić wyłącznie z regionu Serra da Estrela, sweter musi być robiony na drutach przez kobiety w wiosce Azurara, położonej na południe od Vila do Conde, a następnie haftowany ręcznie, motywami w kolorze czerwonym lub czarnym, zgodne z historycznymi wzorami, wykonany wyłącznie w Póvoa de Varzim przez akredytowanych rzemieślników, pod warunkiem przestrzegania opracowanej wcześniej specyfikacji. Jego projekt łączyć ma prostotę gładkiej dzianiny z płaską strukturą, raglanowymi rękawami i dekoltem zapinanym na drobne sploty. Haftowane zdobienia na klatce piersiowej, rękawach i dekolcie mają dodawać mu wyrazistości, nie umniejszając jednocześnie jego prostoty. Do każdego egzemplarza ma być dołączany numerowany certyfikat autentyczności, identyfikujący osobę, która go wykonała. 

Światowa kariera tego swetra rozpoczęła się dopiero na początku 2021 roku, od wydarzenia, które na początku nie miało nic wspólnego z Portugalią i Póvoa de Varzim.  Amerykańska milionerka i projektantka Tory Burch, właścicielka firmy o tej samie nazwie, założonej w 2004 roku, wystawiła na sprzedaż sweter, identyczny jak Camisola Poveira, za 695 dolarów, dziesięciokrotnie wyższą cenę niż w Portugalii, opisując go jako własny projekt wzorowany na motywach meksykańskich Baja. Kiedy informację o tym przekazali mieszkający w USA dawni emigranci z Portugalii, że to nie w Meksyku, a Póvoa de Varzim używa się takich wzorów, gazeta Público podała o tym obszerną informację i media społeczne zawrzały. Władze gminy, które w tym czasie zaczęły już przygotowywać certyfikat dla swetra z Póvoa, głośno zaprotestowały i chociaż projktantka przyznała się do błędu i usunęła produkt ze swoich platform sprzedażowych, państwo portugalskie wniosło pozew przeciwko projektantce do sądów amerykańskich, domagając się odszkodowania za szkody poniesione w wyniku sprzeniewierzenia lokalnego i narodowego dziedzictwa Ubiór, o którym mowa, nie pozostawiał wątpliwości co do inspiracji i w rzeczywistości szybko uznano ją za rażącą kopię. Haft na przodzie szaty był nie do pomylenia: wiosła, boja i, co jeszcze bardziej wymowne, herb portugalskiej korony, wszystkie wyszyte na czerwono i czarno. Tylko krój był nieco inny, mniej ostry, niż oryginalny sweter rybaków z Póvoa. Po kilku miesiącach procesu sądowego firma Tory Burch przekazała finansowe zadośćuczynienie.

Incydent z firmą Tory Burch przyciągnął uwagę mediów i w dzisiejszych czasach to wystarczyło, aby ten, do tej pory lokalny produkt, traktowany tylko czasem przez turystów jako pamiątka z Portugalii, stał się modnym i poszukiwanym towarem.

W 2021 roku Rada Gminy Póvoa de Varzim dzień 8 grudnia, w którym czci się patronkę miasta, Matkę Bożą Niepokalanego Poczęcia, ustanowiła świętem „Camisola Poveira” czyli Swetra Póvoa, a wszyscy mieszkańcy Póvoa i przebywajacy w tym czasie turyści, zostali zaproszeni do jego noszenia, ręcznie robionego na drutach i haftowanego tradycyjnymi wzorami, w tym również z symbolami „siglas poveiras”, wzorowanego na dawnym świątecznym ubraniu rybaków, oraz do upamiętniania kultury i tradycji, nie tylko w tym świątecznym dniu.  


Pierwszymi certyfikowanymi rzemieślniczkami tego regionu została Ana Cândida Brito, Anabela (Aurora Luxury Handmade), Maria Fernanda Barboso i Fernanda Costa, uhonorowane 9 września 2022 roku podczas nadawania swetrowi „Camisola Poveira”  oficjalnego tytułu certyfikowanego produktu lokalnego ze znakiem Chronionego Oznaczenia Geograficznego, 

a w 2024 roku otrzymał pieczęć Instytutu Zatrudnienia i Szkolenia Zawodowego, czyniąc go elementem o wyjątkowym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego Póvoa. Pierwsze certyfikowane swetry zostały wystawione w wybudowanym przez gminę Póvoa de Varzim budynku Centrum Interpretacji i Szkolenia Camisola Poveira. 



W sierpniu 2023 roku, Papież Franciszek podczas pobytu w Portugalii, w czasie Światowych Dni Młodzieży, otrzymał w prezencie „Camisola Poveira” z wyhaftowanym imieniem Francisco.